Aktualności / Ambasada – bliższy wgląd

Ambasada – bliższy wgląd

Betonowe elewacje i betonowe reprezentacyjne wnętrza nowego gmachu Ambasady RP w Berlinie są wizytówką polskiej myśli architektonicznej w Niemczech, należących do najważniejszych partnerów Polski. Budynek jest odbierany bardzo pozytywnie zarówno w wymagającym środowisku dyplomatycznym, jak również przez mieszkańców miasta.

fot. Maria Kot, JEMS Architekci

Dla przeciętnego Berlińczyka, który nie jest uczestnikiem elitarnych wydarzeń organizowanych przez zagraniczne przedstawicielstwa dyplomatyczne, betonowy gmach stojący w pierzei Alei Unter den Linden może pozostać nie do końca rozpoznany, jako jeden z wielu domów o pięknych proporcjach, mijanych w trakcie spaceru. Ambasada nie pretenduje do bycia ekspresyjnym dziełem ikonicznym. Tego typu ambicje byłyby sprzeczne przede wszystkim z przekonaniami jej architektów, ale również trudne do wcielenia w życie, z uwagi na zobowiązujące sąsiedztwo i rygorystyczne miejscowe przepisy, które podporządkowują nową zabudowę planowemu rozwojowi miasta. Budynek stoi w zwartej pierzei, betonowa elewacja została rozpostarta pomiędzy sąsiednimi domami, a kubatura szczelnie wypełniła prostokątną śródmiejską działkę. Jednak osoby wrażliwe na impulsy płynące z przestrzeni nie mogą nie zwrócić uwagi na szereg subtelnych, doskonale wypracowanych, wyrafinowanych rozwiązań, które – wzięte jako całość – budują bogactwo struktur budynku i jego szczególną atmosferę, bardzo przyjazną najbliższemu otoczeniu. Przede wszystkim północna elewacja ambasady nie jest pełną, płaską strukturą, wyznaczającą ostrą granicę między budynkiem a ulicą. Elewacja ambasady jest warstwowa, przez to głęboka i nasycona. Składa się z dwóch odsuniętych od siebie ścian, zbudowanych z betonowych kolumn, spoczników i belek o wypracowanych proporcjach, przy czym otwarcia i zamknięcia w ścianie bliższej ulicy zostały przesunięte względem otwarć i zamknięć w ścianie wewnętrznej. W efekcie okna budynku, osadzone w stalowych ramach ciemniejszych niż żelbet, zostały częściowo przesłonięte betonową kurtyną, ustawioną na pierwszym planie. Elewacja znacząco zmienia wygląd w zależności od miejsca, w jakim znajduje się obserwator. Budynek widziany z dalszej odległości i w bocznej perspektywie może sprawiać wrażenie zwartej, prawie monolitycznej rzeźby. Całkiem inaczej prezentuje się z bliska, z perspektywy człowieka idącego bulwarem. W tym momencie fasada staje się ażurowa, a sekwencje jasnych betonowych kolumn tworzą przyjemną strefę buforową między budynkiem a szeroką ulicą. Pod ambasadą nie ma ławek, na których można odpocząć, ale ich rolę nieformalnie przejęły, z powodzeniem, betonowe prefabrykaty. Na częściowo skośnych formach ułożonych na styku budynku z trotuarem przysiadają przechodnie, niezrażeni poważną funkcją gmachu.

•

fot. Maria Kot, JEMS Architekci

Regularna struktura belek i słupów w całości może sprawiać wrażenie rygorystycznie uporządkowanej, ale to złudzenie. W dwóch ważnych punktach architekci zaburzyli strukturę, czyniąc ją bardziej swobodną, ale gest wykonali dyskretnie – w najbliższym sąsiedztwie drzwi prowadzących do ambasady i konsulatu kolumnada sekwencyjnie wycofuje się w stronę ściany, wyznaczając dwie drogi prowadzące do dwóch osobnych stref wejściowych. W środkowej części budynku, dokładnie pomiędzy wspomnianymi wejściami, przechodnia zaskakuje otwarty dziedziniec flagowy. Oglądany z perspektywy stu metrów może ujść uwadze, jako ledwie zaznaczony, ukryty za zdwojoną w tym miejscu kolumnadą. Widziany z bliska urzeka i zachęca do zatrzymania się. Na dziedzińcu zostały ustawione dwa maszty flagowe, niewiele wystające ponad dach ambasady. Zza stalowej bariery, która ze względów bezpieczeństwa oddziela dziedziniec od ulicy, ale nie jest nadmiernie opresyjna, można sięgnąć wzrokiem głęboko do środka budynku. Ukazuje się wówczas cała sekwencja wnętrz, wielofunkcyjnych pomieszczeń, i kolejny dziedziniec z ogrodem, zamykający budynek od północy. W tych wnętrzach, fragmentarycznie dostępnych wzrokiem, odbywają się spotkania, konferencje, a nawet koncerty otwarte dla publiczności. Wertykalne betonowe prefabrykaty i towarzyszące im przeszklenia pną się przez wszystkie pięć kondygnacji półotwartego atrium. Podobne rozwiązanie zastosowano we wszystkich pozostałych dziedzińcach utworzonych w budynku. Dzięki czterem atriom wnętrza w ambasadzie zawsze mają kontakt z naturalnym światłem. Na dziedzińcu flagowym zwraca uwagę niecodzienna ozdoba. Przy wschodniej ścianie stoi metaloplastyczna rzeźba przedstawiająca liście lipy. Jest to cenna pozostałość po rozebranym biurowcu, w którym wcześniej mieściła się polska ambasada. Kompozycja, dawniej umieszczona na froncie biurowca, została zdemontowana podczas jego rozbiórki i zachowana. Po odrestaurowaniu trafiła na eksponowane miejsce w nowym gmachu, jako wyraz szacunku dla sztuki, historii miejsca i ciągłości instytucji. Dla architektury ambasady istotne znaczenie miało to, że budynek stoi w północnej pierzei alei, w ekspozycji na słońce. Architekci uznali, że naturalne światło, zawsze zależne od pór dnia i roku, muszą potraktować jako integralny element projektowanej przestrzeni. W pracowni powstały trójwymiarowe robocze modele budynku. Przy ich pomocy badano relacje zachodzące między wypracowywaną strukturą a światłem. Pełne nasłonecznienie wydobywa kontrasty pomiędzy bryłami, buduje cienie, podkreśla krawędzie i faktury betonów. Wówczas frontowa elewacja wydaje się głębsza, a jej kontury wyostrzone. W rozproszonym, matowym oświetleniu struktura jest mniej kontrastowa.

•

Architektura ambasady w Berlinie realizuje dwie wartości, pozostające ze sobą w bardzo poważnym konflikcie. Myśl architektów kierowała się w stronę rozwiązań, które oprócz takich właściwości jak majestatyczność, stabilność i pewna masywność, wnoszą elementy otwartości, swobody, rozluźniania zbyt sztywnych struktur. Tymczasem regulacje dotyczące funkcjonowania ambasad stawiają akcent na bezpieczeństwo i ta wartość musi być traktowana priorytetowo. Mówiąc żartem, z punktu widzenia zasad obronności idealny byłby lity mur biegnący przez wszystkie kondygnacje gmachu. W projekcie mozolnie uzgadniano dziesiątki szczegółowych kwestii na linii architektura – bezpieczeństwo i wypracowano rozwiązania, które z oczywistych względów nie mogą być przedmiotem publicznej wiedzy. Są to drobiazgowe rozstrzygnięcia związane z konstrukcją, materiałami i instalacjami. Udało się je wypracować bez szkody dla architektury. Ich istnienia nie domyśli się postronny obserwator, ponieważ ambasada nie tylko intryguje formą, ale zachęca, by do niej podejść i nie sprawia wrażenia zamkniętej twierdzy. W całym budynku użyto ponad dwa tysiące sztuk betonowych prefabrykatów, przede wszystkim na dwóch elewacjach, częściowo we wnętrzach i na zielonych tarasach na dachu, przy pomieszczeniach zajmowanych przez ambasadora. Wszystkie elementy zostały wyprodukowane w Polsce i przetransportowane do Berlina. Największe zostały zamontowane w reprezentacyjnej, wielofunkcyjnej sali na parterze. Ich transport przez miasto wymagał specjalnych pozwoleń i uzgodnień z właściwymi niemieckimi urzędami.

Paweł Pięciak

fot. Maria Kot, JEMS Architekci

Ambasada polska w Berlinie została zbudowana w uporządkowanej, poddanej ścisłym rygorom kompozycyjnym pierzei Alei Unter den Linden pod numerem 70-72, w dzielnicy Mitte. Jest to historycznie najważniejsza ulica stolicy Niemiec, a budynek ambasady powstał blisko kulminacyjnego punktu alei, która przechodzi w Plac Paryski, zwieńczony Bramą Brandenburską. Od ikonicznego symbolu Niemiec dzieli ambasadę zaledwie trzysta metrów. Nowy budynek powstał na miejscu biurowca z lat sześćdziesiątych, w którym miała siedzibę najpierw Ambasada PRL w NRD, a po zjednoczeniu Niemiec w 1990 roku – Ambasada RP w Niemczech. Biurowiec, zużyty technicznie i nienadający się do remontu, został opuszczony przez polskich dyplomatów w 2000 roku. Po kilkunastu latach został rozebrany. Nowy budynek powstał według projektu pracowni JEMS Architekci, wyłonionego w konkursie architektonicznym zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i SARP już w 2012 roku. Jednak prace budowlane rozpoczęły się dopiero w 2020 roku, z uwagi na problemy z finansowaniem inwestycji i kilka razy zmieniające się plany kierownictwa ministerstwa. Po ćwierćwieczu od opuszczenia starej placówki przez dyplomantów i po ponad czterech latach od rozpoczęcia budowy nowego budynku ambasada została uroczyście otwarta w obecności polskiego ministra spraw zagranicznych 17 stycznia 2025 roku.

Ambasada RP w Berlinie
Autorzy: JEMS Architekci – Marcin Sadowski, Izabela Leple-Migdalska, Tomasz Napieralski
Współpraca autorska: Justyna Kościańska, Marek Kuciński, Anna Bilińska, Jan Damięcki, Łukasz Krzesiak, Agnieszka Rokicka
Architektura wnętrz: JEMS Architekci
Konstrukcje i instalacje: Buro Happold
Projekt zieleni: RS Architektura Krajobrazu
Projekt techniczny fasad: Biuro Techniczne Tuscher
Projekt wyposażenia wnętrz: Towarzystwo Projektowe
Generalny wykonawca: STRABAG
Wykonawca konstrukcji: ZÜBLIN
Inwestor: Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Projekt konkursowy: 2012
Realizacja: 2020-2024

Galeria Zdjęć