Aktualności / Wuwa i Wuwa 2
Wuwa i Wuwa 2Nagrodzony w konkursie Polski Cement w Architekturze budynek został osadzony w przestrzeni, która powstała jako rezultat głębokiego namysłu nad budownictwem odpowiedzialnym społecznie.

Wuwa to modelowe i prawie w całości zachowane do dnia dzisiejszego założenie urbanistyczno-architektoniczne, które powstało w ciągu zaledwie czterech miesięcy 1929 roku w niemieckim Breslau. Inwestycja przybrała formę wystawy zatytułowanej „Mieszkanie i miejsce pracy” (Wohnungs- und Werkraumausstellung). Jej pomysłodawcą był założony w 1907 roku Niemiecki Związek Twórczy (Werkbund), prężna, posiadająca niezależność finansową organizacja, skupiającą architektów, inżynierów i artystów. O wpływach i żywotności Werkbundu świadczy fakt, że w latach 1927-1932 zorganizował on aż sześć dużych wystaw nowoczesnej architektury, w sześciu miastach (Stuttgart, Brno, Wrocław, Zurych, Wiedeń, Praga). Osiedla Werkbundu, jak je nazywano, miały być odpowiedzią na wyzwania, jakie pojawiły się w związku z wielkimi zmianami cywilizacyjnymi, które następowały po pierwszej wojnie światowej. Wówczas architektura i budownictwo mieszkaniowe pilnie przyglądały się zjawisku demokratyzacji europejskich społeczeństw, emancypacji kobiet na rynku pracy i nowemu podziałowi ról społecznych, migracji ludności do miast, spłaszczaniu hierarchii społecznych, upowszechnieniu przemysłowej produkcji dóbr. Starano się rozwiązać (teoretycznie i praktycznie) problem braku mieszkań dla klas ludowych i sprostać coraz większym wymaganiom w zakresie higieny i zdrowia.

Wystawa we Wrocławiu powstała we wschodniej części miasta, w bezpośrednim sąsiedztwie Hali Stulecia i parku Szczytnickiego, czyli w rejonach urbanizowanych i zabudowywanych właśnie w okresie międzywojennym. W rejonie dzisiejszych ulic Kopernika i Tramwajowej powstało ponad trzydzieści budynków mieszkalnych, projektowanych przez architektów związanych z Wrocławiem (m.in. Hansa Scharouna i Adolfa Radinga). Były to budynki wielorodzinne (w różnych formach) oraz domy jednorodzinne wolno stojące, bliźniacze i szeregowe. Zbudowano również dom dla osób samotnych i młodych małżeństw oraz modelowe przedszkole. Nad przedsięwzięciem bez wątpienia unosił się duch idei równościowych. Na wystawie proponowano rozwiązania (zarówno jeśli chodzi o architektoniczne formy, jak technologie budowlane, a nawet wyposażenie wnętrz), które miały pomóc w budowie niedrogich i dostępnych mieszkań w zdrowym otoczeniu. Warto podkreślić, że osiedla Werkbundu powstały na przełomie lat 20. i 30., czyli w okresie, gdy niemiecka sztuka Republiki Weimarskiej akceptowała i rozwijała idee postępowe i awangardowe. Jednak wkrótce, zaraz po dwóch ostatnich wystawach Werkbundu w Wiedniu i Pradze, władzę w Niemczech przejęli narodowi socjaliści, architektura awangardowa znalazła się w niełasce, a duch niemieckiej twórczości skierował się w całkiem inne rejony. Po drugiej wojnie światowej budynki na wrocławskim osiedlu były zaniedbane, niektóre uległy znacznym przekształceniom, tracąc pierwotną formalną czystość. W ostatnich latach, na fali zainteresowania wystawą, niektóre zostały wyremontowane. Warto sięgnąć do zdjęć z epoki, które pokazują osiedle w pionierskim okresie triumfu, z najczęściej śnieżnobiałymi elewacjami, podkreślającymi wyrafinowanie funkcjonalistycznego budownictwa. Te budynki stawiały sobie bardzo ambitny i dwuznaczny cel. Programowały ludziom lepsze życie, nie stroniąc od inżynierii społecznej.
•
Nazwą Wuwa 2 nieoficjalnie określa się osiedle Nowe Żerniki, które od piętnastu lat powstaje w kolejnych etapach w zachodniej części Wrocławia. Osiedle zostało zaplanowane na miejskich gruntach, między Autostradową Obwodnicą Wrocławia a najdalej wysuniętym na zachód osiedlem Leśnica i granicą miasta. Miejsce jest dobrze skomunikowane ze śródmiejskimi dzielnicami siecią dróg, obwodnicą, linią tramwajową i linią kolei aglomeracyjnej, z dużym węzłem przesiadkowym przy stadionie miejskim. Pomysł zaprojektowania kompletnej funkcjonalnie nowej dzielnicy narodził się w trakcie uroczystości 80-lecia powstania przedwojennej wystawy „Mieszkanie i miejsce pracy” (Wuwa). Pomysłodawcami odrodzenia ducha Wuwy były zarząd Dolnośląskiej Izby Architektów we współpracy z wrocławskim oddziałem SARP-u i architektem miasta. Gmina Wrocław zaoferowała grunt, przygotowała jego uzbrojenie i obsługę techniczną oraz podjęła się roli land-dewelopera, koordynującego całe przedsięwzięcie. Plan miejscowy został przygotowany po konsultacjach ze specjalistami, ostateczny kształt nadał mu zespół architektów, a formę prawną przygotowało Biuro Rozwoju Wrocławia. Zakładano powstanie „fragmentu prawdziwego miasta” z długofalową wizją rozwoju tego obszaru. Udało się przeprowadzić, w ciągu kilku lat, kilkadziesiąt całodniowych warsztatów. W ich wyniku zaproszone do współpracy biura architektoniczne przygotowały (pro bono) projekty budynków dla poszczególnych działek i kwartałów. Projekty te mogą, ale nie muszą, być przejmowane przez inwestorów, którzy startują w organizowanych przez miasto przetargach na konkretne działki. Głównymi aktorami finansującymi inwestycje budowlane na Nowych Żernikach pozostają bowiem deweloperzy, traktowani jak odpowiedzialni partnerzy przedsięwzięcia. To oni są głównym „wehikułem finansowym” inwestycji. Przedsiębiorcy przedstawiają w przetargach koncepcję zabudowy danego kwartału oraz referencje gwarantujące dotrzymanie standardów jakości budowy. Inwestycja przynosi deweloperom zysk, ale ich działalność zostaje ubrana w ścisłe ramy organizacyjno-prawne, dzięki czemu zysk nie stoi w sprzeczności z oczekiwaną przez użytkowników wysoką jakością przestrzeni. W większości przetargów deweloperzy decydują się przejąć wcześniej przygotowane przez architektów projekty, a następnie współpracują, już na zasadach komercyjnych, z ich autorami. Zdarza się również, że proponują w dokumentacji przetargowej własne koncepcje budynków. Jest to dopuszczalne, ale pod warunkiem, że są one zgodne z przyjętymi wartościami. Jak mówił w jednej z wypowiedzi arch. Zbigniew Maćków, ważne jest nie to, żeby do historii przeszły zbudowane domy, ale „najważniejszy jest proces partycypacyjny, który wciąż się toczy”. Chodzi o wspólnotowy, ideowy charakter przedsięwzięcia i postępowanie według zasad wypracowanych w trakcie warsztatów. Trzeba podkreślić zaangażowanie w cały proces władz Wrocławia. Bez aktywności miasta realizacja pomysłu nie byłaby możliwa. Ciekawą inicjatywą autorów koncepcji Nowych Żernik jest zróżnicowanie form prawnych posiadania mieszkań. W Polsce powszechną formą finansowania własnego mieszkania jest bankowy kredyt na mieszkanie deweloperskie. Autorzy koncepcji osiedla spróbowali przełamać „monokulturę” tej formy finansowania.

Na Nowych Żernikach zaplanowano budynki z mieszkaniami socjalnymi (wynajem, nie własność), dom seniora i specyficzne kooperatywy (małe spółdzielnie tworzone przez kilka rodzin, wspólnie budujących dom). Wcielana w życie, chociaż z kompromisami, idea „obywatelskiego miasta” rzeczywiście daje się odczuć na wrocławskim osiedlu. W jego obrębie łatwo jest się przemieszczać na piechotę, ponieważ w komunikacji został zachowany priorytet ruchu pieszego. Kwartały budynków nie zostały ogrodzone, a sekwencje przestrzeni publicznych, półpublicznych i prywatnych ułatwiają orientację w terenie. Piesze ciągi komunikacyjne są zrozumiałe i intuicyjne. Jest to ważne dla poczucia bezpieczeństwa, które gaśnie we wnętrzach urbanistycznych o niejasnym i przez to niepokojącym statusie. Z kolei przestrzenie wspólne sprzyjają integracji mieszkańców. Budynki na osiedlu, z wyjątkiem tych stojących wzdłuż głównej alei, nie są duże. Jest to budownictwo robione w ludzkiej skali, z różnorodną typologią mieszkań i realizowaną, chociaż powoli i z trudnościami, infrastrukturą społeczną. Docelowo Nowe Żerniki mają stać się zrównoważonym „osiedlem kompletnym”. Gdyby osiedle wyjąć ze współczesnego polskiego kontekstu, można by zauważyć ze zdziwieniem, że wcale nie jest eksperymentalne ani awangardowe. Powstały po prostu wysokiej jakości standardowe budynki i mądre przestrzenie zamieszkania – takie, jakie powinny powstawać w normalnie funkcjonującym systemie planowania przestrzennego i roztropnie prowadzonej gospodarce mieszkaniowej. Tymczasem w Polsce Nowe Żerniki są ewenementem. Aby mogła powstać dobrze zaprojektowana (komfortowa, przyjazna społecznie, uwzględniająca różnorodność ludzkich potrzeb) przestrzeń, potrzebna była nadzwyczajna mobilizacja ideowych ludzi, którzy większość żmudnej pracy koncepcyjnej wykonali społecznie. Świadczy to dobrze o organizatorach i uczestnikach tego przedsięwzięcia, ale źle o przeciętnym poziomie budownictwa mieszkaniowego i uwarunkowaniach, w jakich powstaje.
Paweł Pięciak
Galeria Zdjęć



